PIELGRZYMKA DO FRANCJI I HISZPANII
Dodane przez andkow dnia Wrzesień 16 2019 19:08:50
W dniach 25.06. – 02.07.2019 r. grupa osób z Raciąża i Pokrzywnicy wraz z Proboszczem parafii św. Wojciecha w Raciążu księdzem Wiesławem Kosińskim i Burmistrzem Miasta Raciąż Mariuszem Godlewskim pielgrzymowała do znanych na całym świecie i największych w Europie sanktuariów maryjnych – La Salette i Lourdes we Francji oraz Monserrat w Hiszpanii.
Pielgrzymowanie rozpoczęło się od Lazurowego Wybrzeża, od księstwa Monako. Drugiego po Watykanie najmniejszego kraju na świecie. Powierzchnia całkowita państwa wynosi około 2 km2. Miasto - państwo tworzą dzielnica Monte Carlo i port La Condamine. Na tak małym obszarze zamieszkuje około 33 tys. osób. Rodowici mieszkańcy stanowią 1/5 ludności. Reszta to bogaci cudzoziemcy. Monako jest ...CZYTAJ WIĘCEJ
Rozszerzona zawartość newsa
Monako jest znane przede wszystkim z otwartego w 1863 r. Casino de Monte-Carlo, wyścigu Grand Prix Monaco Formuły 1, Portu Herkulesa, Ogrodu Egzotycznego i Oceanarium Monaco. Jego położenie, klimat i architektura niejednokrotnie stanowiły gotową scenografię dla wielu hollywoodzkich produkcji (m.in. trzy filmy z Jamesem Bondem).
Monako od czasów uniezależnienia się od Republiki Genui, czyli od 1297 r. rządzone jest nieprzerwanie przez potomków Rodu Grimaldi. Obecnie państwo jest dziedziczną monarchią konstytucyjną, a na tronie zasiada książę Albert II. Jest to bardzo bogaty kraj. Około 30% mieszkańców to milionerzy. Na ulicach przeważają najdroższe samochody świata, a w porcie można zobaczyć największe i najbardziej luksusowe jachty. Monako to kraj katolicki. Życie religijne skupia się wokół wzniesionej w stylu romańsko – bizantyjskim Katedry św. Mikołaja. Oprócz grobów rodziny królewskiej w katedrze znajdują się również relikwie św. Dewoty - patronki Monako.


Św. Dewota została ukamienowana ok. 303 r. n. e. Były to czasy panowania cesarza Dioklecjana, czyli okres prześladowania chrześcijan. Dewota była chrześcijańską dziewicą, która nie chciała czcić bogów rzymskich. Mimo tego, że poddano ją torturom m.in. zmiażdżono usta i wleczono po ostrych skałach nie wyrzekła się Chrystusa. Aby kult męczennicy chrześcijańskiej się nie rozpowszechniał, został wydany nakaz spalenia jej ciała. Nocą ciało jednak zostało wykradzione ze stosu przez chrześcijan i umieszczone na łodzi płynącej do Afryki. Tam miało zostać godnie pochowane. Miejscowa legenda podaje, że nagle nad łodzią pojawiła się gołębica i wskazała kierunek dalszego rejsu. Łódź przypłynęła do brzegu w dolinie w Condamine. I właśnie w grocie w dolinie pochowano ciało św. Dewoty. Później w tym miejscu zbudowano kaplicę na jej cześć. Około 1070 r. zaczęły pojawiać się świadectwa, o wielokrotnych cudach i łaskach za wstawiennictwem św. Dewoty. Dlatego też grupa marynarzy postanowiła wykraść jej relikwie. Z powodu burzy na morzu i silnego wiatru łódź marynarzy nie mogła daleko odpłynąć. Z ust świętej wyfrunął biały gołąb i wskazał miejsce gdzie ma być pochowana. Kiedy odebrano relikwie marynarzom ich łódź spłonęła. Każdego roku obchody święta św. Dewoty są bardzo uroczyste. Trwają dwa dni 26-27 stycznia.
Kult św. Dewoty jest ważnym elementem historii, kultury i życia religijnego mieszkańców Monako. Emitowano monety i znaczki pocztowe z jej wizerunkiem oraz nadawano jej imię statkom. Pierwszy zakręt trasy ulicznej dla bolidów wyścigu Grand Prix Monaco Formuły 1, znajdujący się w pobliżu Kościoła św. Dewoty nosi nazwę - Zakręt Świętej Dewoty.


Pielgrzymowanie po sanktuariach Francji rozpoczęło się od usytuowanego najwyżej na świecie sanktuarium maryjnego w La Salette w południowo-wschodniej Francji, na wysokości 1820 m n.p.m. Miejsce objawienia Maryi ukryte jest pośród trzech alpejskich masywów górskich: wapiennego, granitowego i wulkanicznego - Gargas (2208 m n.p.m.), Chamoux (2198 m n.p.m.) i l’Obiou (2780 m n.p.m.) Nie ma tu tłumów pielgrzymów, kawiarni, sklepów i hoteli. Od najbliższej miejscowości Corps dzieli La Salette 15 km. Dla pielgrzyma XXI wieku jest to miejsce wyjątkowe. Majestatyczne góry, piękna i malownicza przyroda oraz urzekająca cisza, o którą trudno we współczesnym świecie, pozwalają w wyjątkowy sposób przeżyć spotkanie z Matką Bożą. Jest to idealne miejsce odosobnienia, wyciszenia, doświadczenia naturalnego świata, wewnętrznej przemiany, a przede wszystkim innej perspektywy postrzegania świata, ludzi i samego siebie.
Oprócz Bazyliki Matki Bożej Płaczącej i Domu Pielgrzyma znajdują się tu trzy odlane z brązu figury Maryi. Są one ogrodzone łańcuchami wskazującymi drogę, którą przebyła Maryja podczas objawienia. Są też figury dwójki dzieci, a także źródełko, które bije nieprzerwanie od chwili objawienia. Stanowi ono znak wielu łask płynących z La Salette na cały świat.
Maryja objawiła się w La Salette dnia 19 września 1846 r. Świadkami objawienia była dwójka biednych, nie umiejących czytać i pisać dzieci – Maksymin Giraud (11 lat) i Melania Calvat (15 lat). Dzieci pasły krowy na łagodnym zboczu góry Gargas. Był bardzo gorący dzień. Dzieci napoiły bydło, zjadły przyniesiony ze sobą chleb i wbrew zwyczajom zasnęły. Kiedy słońce chyliło się ku zachodowi Melania przebudziła się i z przerażeniem stwierdziła, że bydło zniknęło. Na szczęście okazało się, że krowy pasą się na przeciwległym zboczu. Wracając, dziewczynka zobaczyła wielką kulę promieniejącego światła. Było to miejsce, w którym dawniej płynął potok Sezia. Dzieci były tak przerażone, że chwyciły kije, by w razie potrzeby bronić się przed niebezpieczeństwem. Jasność jednak zaczęła stawać się coraz bardziej przezroczysta i w świetle dzieci ujrzały dwie ręce skrywające twarz. Następnie zaczął zarysowywać się coraz wyraźniej kształt postaci siedzącej z pochyloną do przodu głową, przypominającej kobietę przytoczoną wielkim cierpieniem. Świetlista kula zaczęła się rozjaśniać ku górze, a tajemnicza kobieta powstała. Była wysoka i smukła. Okrywała ją biała szata. Głowę okrywał jarzący się welon z wysoką koroną. Ramiona miała przykryte białym szalem haftowanym w różyczki, na piersiach krzyż, a talię opasaną żółtym fartuchem. Ręce miała skrzyżowane na piersiach i schowane w szerokich rękawach. Cały czas płakała. Łzy płynęły jej po bladych policzkach ale nie spadały na ziemię. Zatrzymywały się na wysokości zawieszonego na piersiach krzyża i tworzyły wokół niego przepiękny naszyjnik, który swoim blaskiem przypominał naszyjnik wykonany z diamentów. Pan Jezus wiszący na krzyżu wyglądał jak żywy i bardzo cierpiący. Na poprzecznej belce krzyża obok prawej przebitej dłoni Jezusa widoczne były obcęgi, a obok lewej dłoni młotek. Z ciała Chrystusa na krzyżu emanowało nieziemskie światło. Dzieci były przerażone i stały nieruchomo. Pani przemówiła do nich: „Zbliżcie się, moje dzieci, nie bójcie się! Jestem tutaj, aby przekazać wam ważne orędzie.” Dzieci opuścił lęk i poczuły niezwykłą ufność do Pięknej Pani. Podbiegły do Niej i stanęły na tyle blisko, że nikt nie byłby w stanie przejść między nimi. Pani przemówiła do dzieci po francusku. Dzieci nie znały jednak francuskiego. Pani zaczęła więc mówić miejscowym dialektem:
„Jeśli mój lud nie zechce się poddać, będę zmuszona puścić ramię mojego Syna. Jest ono tak mocne i tak ciężkie, że nie zdołam go dłużej powstrzymywać.
Od jak dawna już cierpię za was. Chcąc, by mój Syn was nie opuścił, jestem zmuszona nieustannie Go o to prosić, a wy sobie nic z tego nie robicie. Choćbyście nie wiem jak się modlili i nie wiem co czynili, nigdy nie zdołacie wynagrodzić mi trudu, którego się dla was podjęłam.
Dałam wam sześć dni do pracy, siódmy zastrzegłam sobie i nie chcą mi go przyznać. To właśnie czyni tak ciężkim ramię mojego Syna. Woźnice przeklinając wymawiają Imię mojego Syna. Te dwie rzeczy tak bardzo obciążają ramię mojego Syna.
Jeżeli zbiory się psują, to tylko z waszej winy. Pokazałam wam to zeszłego roku na ziemniakach, ale nic sobie z tego nie robiliście. Przeciwnie, znajdując zepsute ziemniaki, przeklinaliście, wymawiając wśród przekleństw Imię mojego Syna. Będą się one psuły nadal, a tego roku na Boże Narodzenie nie będzie ich wcale.
Jeśli macie zboże, nie trzeba go zasiewać. Wszystko, co posiejecie zjedzą robaki, a co wyrośnie, obróci się w proch przy młóceniu. Nastanie wielki głód. Zanim to nastąpi, dzieci poniżej lat siedmiu będą dostawały dreszczy i będą umierać na rękach trzymających je osób.
Inni będą pokutować głodem. Orzechy się zepsują, a winogrona zgniją. W tym momencie Pani powierzyła tajemnicę każdemu dziecku z osobna. Dzieci nie słyszały nawzajem tego co Pani mówi drugiemu. Widziały tylko, że porusza ustami, ale nie słyszały wypowiadanych słów.
Dzieci ponownie usłyszały słowa Maryi:
„Jeśli się nawrócą, kamienie i skały zamienią się w sterty zboża, a ziemniaki same się zasadzą.” Pani zapytała czy dzieci dobrze się modlą. Odpowiedziały, że nie za bardzo. Usłyszały wtedy:
„Ach, moje dzieci, trzeba dobrze się modlić, rano i wieczorem, jeśli nie macie czasu, odmówcie przynajmniej „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo”. A jeśli będziecie mogły, módlcie się więcej.
Latem na mszę świętą chodzi zaledwie kilka starszych niewiast. Inni pracują w niedzielę przez całe lato, w zimie, kiedy nie wiedzą, co robić, idą na mszę świętą tylko po to, by sobie drwić z religii. W czasie Wielkiego Postu chodzą do rzeźni jak psy.
Moje dzieci, czy widziałyście kiedyś zepsute zboże? Nie, proszę Pani, nigdy nie widzieliśmy – odpowiedział Maksymin. Wtedy Pani zwróciła się do niego:
„ Lecz ty, Maksyminie, musiałeś je widzieć. Nie przypominasz sobie jak kiedyś szedłeś z ojcem z Coin do Corps? Tam wstąpiliście do zagrody. Gospodarz powiedział – chodźcie zobaczyć jak moje zboże się psuje. Poszliście razem. Twój ojciec wziął dwa lub trzy kłosy w dłonie, pokruszył je i wszystko obróciło się w proch. W drodze powrotnej do domu ojciec dał ci kawałek chleba ze słowami – weź to, kto wie, czy na Boże Narodzenie będziemy mieli jeszcze cokolwiek, jeśli zboże będzie się dalej tak psuło”. Tak, zgadza się proszę Pani, odpowiedział chłopiec. Teraz sobie przypominam. Nie pamiętałem o tym. Wtedy Pani nakazała chłopcu:
„A więc, moje dzieci, ogłoście to całemu mojemu ludowi!” Następnie Pani oddaliła się i zaczęła unosić się drogą w kształcie litery S. Spoglądając w stronę Rzymu powtórzyła jeszcze raz swoją prośbę, ale już nie w dialekcie: „A wiec, moje dzieci, przekażcie to dobrze całemu mojemu ludowi.” Po tych słowach uniosła się nad ziemią i rozpłynęła w powietrzu.
Dzieci wróciły do wioski i powtórzyły to co usłyszały od Pięknej Płaczącej Pani. Po tym zdarzeniu coraz więcej okolicznych ludzi i nie tylko zaczęło przybywać do miejsca objawienia Pięknej Pani. W miejscu, gdzie Pani rozmawiała z dziećmi wybiło ponownie wyschnięte dawno źródełko. Nastąpiły cuda i nawrócenia. Z dokumentów sporządzonych w tamtych czasach wynika, że spełniły się wszystkie proroctwa, o których mówiła Piękna Pani.


W latach 1852-1865 wzniesiono w La Salette neoromańską bazylikę, a w 1860 r. został otwarty hotel dla pielgrzymów. Założono również Zgromadzenie Księży Saletynów, które szerzy orędzie Matki Bożej z La Salette na całym świecie. Rocznie sanktuarium odwiedza 200 tysięcy pielgrzymów. Obecnie wzdłuż drogi w kształcie litery S, którą odchodziła Piękna Pani ustawione jest 14 stacji drogi krzyżowej, u kresu której znajduje się figura Matki Bożej, z twarzą skierowaną w kierunku Rzymu – co symbolizuje jedność z całym Kościołem.
Na szczególną uwagę zasługuje mozaika Chrystusa w chwale znajdująca się w apsydzie bazyliki. Przedstawia ona Chrystusa z asymetryczną twarzą. Lewa strona wyraża miłosierdzie, a prawa – sprawiedliwość. Widoczny na lewym policzku krzyż symbolizuję Mękę Pańską, kolor złoty objawia zmartwychwstanie, czerwony – dar życia, brąz człowieczeństwo Chrystusa. Aureola nad głową jest znakiem przymierza. Oczy Chrystusa patrzą prosto na każdego, niezależnie od miejsca, jakie zajmie w świątyni. W bazylice znajdują się również dwa relikwiarze. Jeden z przechowywanym fragmentem kamiennej ławy, na której podczas objawienia siedziała Matka Boża oraz serca Maksymina i biskupa de Bruillard, który w imieniu Kościoła zatwierdził prawdziwość objawienia w La Salette.
Wyjątkowym przeżyciem jest tu codzienna procesja z figurą Matki Bożej z La Salette. Odbywa się o godzinie 20.30 kiedy to o letniej porze alpejskie szczyty zaczyna otulać zmrok. Jest niewielka. Uczestniczą w niej tylko pielgrzymi, którzy nocują w Domu Pielgrzyma oraz osoby pracujące na co dzień w sanktuarium. Trasa procesji to oczywiście litera S.
Przystankiem na trasie do Lourdes był położony na południu Francji, nad rzeką Rodan
Avignon. Miasto jest dużym centrum kulturalnym i turystycznym. Corocznie odbywa się tu słynny festiwal teatralny (Festival d’Avignon). Z czasów największej świetności miasta, gdy w XIV w. było rezydencją papieży, pozostały piękne zabytki. Przede wszystkim ogromny zamek papieski górujący nad miastem, a także mury miejskie i słynny Most Saint-Bénezet.
W pałacu papieskim w XIV w. rezydowało siedmiu papieży. Przyjeżdżali tu z wizytą królowie i cesarze. Pałac miał własną mennicę, odbywały się w nim uroczyste ceremonie religijne i festyny. Spełniał także funkcję sądu. W czasie rewolucji francuskiej wnętrza zostały zniszczone i przekształcone w koszary. W drugiej połowie XX w. pałac został odrestaurowany.
Pałac Papieski jest najcenniejszym zabytkiem gotyckiej architektury pałacowej na świecie. Cały kompleks pałacowy wpisany jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jest on również przykładem budowli militarnej. Z zewnątrz to po prostu forteca, o czym świadczą wysokie mury, masywne ściany i wąskie okna.
Obok Starego Pałacu wznosi się Katedra Notre Dame des Doms. Jest to najstarsza zachowana budowla sakralna w Avignon. Wznoszono ją przez kilka wieków, począwszy od V stulecia. Obecny, romański kształt zyskała dopiero w XII w. Na szczycie wieży katedry umieszczony został złocony, monumentalny posąg Najświętszej Marii Panny. W środku katedry można zobaczyć oryginalny romański ołtarz z XII w. oraz grobowce z doczesnymi szczątkami papieży Jana XXII i Benedykta XII. Przy wejściu na chór stoi XIII-wieczny tron biskupi z białego marmuru. Udekorowany jest ornamentem zwierzęcym, symbolizującym św. Marka i św. Łukasza. W czasie rewolucji katedra, jak wiele innych budowli we Francji, została zniszczona. Odbudowano ją ponownie z pierwszej połowie XIX wieku.
Pont Saint-Bénézet - to kolejny, najczęściej odwiedzany zabytek w Avignon. XII-wieczny most nad Rodanem pierwotnie miał długość 900 m i był jedynym miejscem przeprawy przez rzekę. Obecnie z 22 zachowały się tylko 4 przęsła i romańska kaplica -Chapelle St. Nicolas, poświęcona patronowi flisaków. Pochowano w niej św. Bénézeta, który według legendy, był inicjatorem budowy mostu. Most zniszczyły liczne powodzie. Znany jest on również z dziecięcej piosenki Sur le pont d’Avignon - Na moście w Avignon. Polakom kojarzy się przede wszystkim z piosenką Ewy Demarczyk również pod tym samym tytułem.
W pobliskiej winnicy Chatau Auzias poznaliśmy tajniki produkcji francuskiego wina. Począwszy od gatunków winorośli, jej uprawę, zbiory, produkcję wina po degustację miejscowego trunku.
Z winnicy dotarliśmy do położonego w bezpośrednim sąsiedztwie Pirenejów Carcassonne. Miasto liczy około 47 tysięcy mieszkańców. Rocznie przyjmuje około 3 milionów gości. Carcassonne jest uznane za największy średniowieczny zespół zabytkowy w Europie. Samo miasto składa się z Dolnego i Górnego Miasta, z tym, że część górna to warowna fortyfikacja, określana jako Cite. Ta cześć otoczona jest podwójnym pasem murów obronnych z potężnymi basztami i bramami. Na murach, których każdy pas powstał w innym okresie znajdują się też aż 53 wieże strzelnicze. Zewnętrzne mury wybudowano jeszcze za czasów rzymskich. Wewnętrzne zostały wzniesione przez Wizygotów w VI wieku. Wewnątrz podwójnego kręgu znajduje się zamek. Wybudowano go na planie czworoboku. W Dolnym Mieście znajduje się również zabytkowa Katedra św. Michała (XIII w.) i Kościół św. Wincentego (XIV w.). Współczesny turysta czuje się tu jak w bajce.


Następnie dotarliśmy do Lourdes, niewielkiego miasta położonego we francuskim regionie Pirenejów Wysokich (450 m n.p.m) zamieszkałego przez 19 000 mieszkańców. Historia miejscowości sięga czasów starożytnego Rzymu. Lourdes zasłynęło na świecie dopiero w 1858 roku. Właśnie w tym roku 14-letniej Bernadecie Soubirous, córce biednego młynarza François Soubirous i jego żony Louise Castérot objawiła się Matka Boża. Objawień było osiemnaście.
11 lutego 1958 r. – pierwsze objawienie. Tego dnia Bernadeta wraz z innymi dziećmi wybrała się nad rzekę Gave de Pau aby nazbierać drewna. W pobliżu Groty Massabielskiej dziewczynka usłyszała dziwny hałas, który przypominał podmuch wiatru. Drzewa pozostawały jednak nieruchome. Pomyślała, że coś jej się przywidziało. Hałas powtórzył się. Bernadeta spojrzała na grotę. Jej oczy ujrzały piękną, młodą Panią. Była nieopisanie piękna. Ubrana była na biało i przepasana niebieską szarfą spływającą z jej sukni i złotą różą, w tym samym kolorze co łańcuszek jej różańca, na każdej stopie. Dziewczynka nie mogła uwierzyć w to co widzi. Przetarła oczy i ponownie ujrzała Piękną Panią, która się do niej uśmiechała. Bernadeta padła na kolana, wyjęła różaniec i próbowała się przeżegnać. Tak bardzo drżała jej ręka, że nie mogła tego zrobić. Widziała jak Pani wzięła różaniec, który miała na nadgarstku i przeżegnała się. Dziewczynka ponownie spróbowała się przeżegnać i tym razem się jej udało. Zaczęła się modlić. Cały czas obserwowała Panią, która przesuwała pomiędzy palcami paciorki swojego różańca ale nie poruszała ustami. Po odmówieniu różańca Pani dała dziewczynce znak, żeby podeszła. Ta jednak nie ośmieliła się tego zrobić. Wtedy Pani weszła do wnętrza skały i zniknęła. W drodze powrotnej do domu Bernadeta pytała dzieci, które były w okolicy razem z nią, czy coś widziały. Dzieci zaprzeczyły.14 lutego 1958 r. – drugie objawienie. Bernadeta wraz z siostrami i innymi koleżankami ponownie udała się do groty. Aby upewnić się, że jej wcześniejsza wizja nie była dziełem szatana, zabrała ze sobą butelkę wody święconej. Przy grocie dziewczynki uklękły na kolana, wyjęły różańce i zaczęły się modlić. Po niedługim czasie pojawiła się Pani. Dziewczynka polała ją wodą święconą prosząc aby pozostała jeżeli jest wysłanniczką Boga, jeżeli nie, to żeby zniknęła. Pani skinęła głową, uśmiechnęła się, a kiedy dzieci skończyły się modlić zniknęła. Nikt poza Bernadetą nie widział Matki Bożej.
18 lutego 1958 r. – trzecie objawienie. Jedno z najważniejszych. Pani po raz pierwszy przemawia. Do groty wraz z Bernadetą przybyła grupa ludzi godnych szacunku i wszyscy zaczęli odmawiać różaniec. Wcześniej dziewczynka dostała polecenie od towarzyszących jej osób, aby zabrała ze sobą do groty papier i pióro. Miała poprosić Panią, aby spisała to co ma do zakomunikowania. Po zakończonej modlitwie różańcowej dziewczynka poprosiła Panią o zapisanie tego, co ma jej do powiedzenia. Pani powiedziała, że ma do powiedzenia tyle rzeczy, że nie sposób je wszystkie spisać. Poprosiła Bernadetę, by ta powracała do groty przez piętnaście kolejnych dni. Powiedziała do dziewczynki, że nie obiecuje, że uczyni ją szczęśliwą na tym świecie, ale na tamtym.
19 lutego 1958 r. – czwarte objawienie. Bernadeta w grupie dwudziestu osób udała się do groty. Po kwadransie pojawiła się Pani. Wydawała się zadowolona, że dziewczynka
dotrzymała obietnicy i wróciła. W tym dniu Bernadeta miała ze sobą poświęconą świeczkę i zawsze przynosiła ją na następne spotkania. Zapoczątkowało to przynoszenie świec do groty.
20 lutego 1958 r. – piąte objawienie. Wpół do siódmej rano Bernadeta wraz ze swoją matką i trzydziestoma innymi osobami dotarła do groty. Po kwadransie modlitwy pojawiła się Pani. Rozmawiała z dziewczynką przez około czterdzieści minut. Przez cały czas na twarzy Bernadety widoczny był cień smutku. Tego dnia Pani nauczyła Bernadetę modlitwy osobistej.
21 lutego 1858 r. – szóste objawienie. Po przybyciu pod grotę w obecności setki osób Bernadeta zaczęła odmawiać różaniec. Pani pojawiła się, ale była smutna. Dziewczynka zapytała co ją smuci. Matka Boża prosiła o modlitwę za grzeszników. Wieczorem interweniowała policja i dziewczynkę poddano przesłuchaniu.
23 lutego 1858 r. – siódme objawienie. 22 lutego Bernadeta udała się do groty. Ku zaskoczeniu oczekującego tłumu, Pani nie pojawiła się. 23 lutego dziewczynka z matką i ciotką udały się o świcie do groty. Tam oczekiwała już setka osób, w tym jeden niewierzący mężczyzna, który przybył z zamiarem odkrycia mistyfikacji. Tak się jednak nie stało. Pobyt przy grocie okazał się początkiem jego nawrócenia. Kiedy pojawiła się Matka Boża, powierzyła Bernadecie trzy tajemnice, o których nie wolno jej było nikomu wspominać. Poprosiła również o przekazanie księżom, by w tym samym miejscu wybudowali kaplicę. Ksiądz, do którego zwróciła się Bernadeta polecił jej, by zapytała Panią o jej imię oraz poprosiła by Pani sprawiła, że zakwitnie rosnący obok groty krzew róży.
24 lutego 1858 r. – ósme objawienie. Bernadecie przy grocie towarzyszyło 300 osób. Dziewczynka przekazała Pani prośby księdza. Pani nie odpowiedziała na żądania. Prosiła aby czynić pokutę i modlić się do Boga o nawrócenie grzeszników i całować ziemię na znak pokuty za grzeszników. Krzew róży oczywiście nie zakwitł, ale bardzo dużo osób się nawróciło.
25 lutego 1858 r. – dziewiąte objawienie. Był zimny i deszczowy dzień. O piątej rano Bernadeta i około 300 towarzyszących jej osób byli w grocie. Podczas gdy dziewczynka się modliła Pani poleciła jej, aby poszła się napić i umyć do źródła. Ponieważ dziewczynka nie znała innego źródła, udała się do rzeki Gave. Pani przywołała ją i wskazała jej palcem miejsce pod grotą, po lewej stronie. Bernadeta udała się we wskazane miejsce. Nie zobaczyła tam wody. Zaczęła więc drążyć w ziemi i wytrysnęła woda. Na początku była brudna i błotnista. Dopiero za czwartym razem po zaczerpnięciu dziewczynka napiła się i wymyła. Pani poleciła również Bernadecie zjeść rosnące zioła, a potem zniknęła. Wiele osób udało się potem do źródła, aby się obmyć i napić. 26 lutego miało miejsce pierwsze uzdrowienie. Mężczyzna wyzdrowiał ze schorzenia oczu.
27 lutego 1858 r. – dziesiąte objawienie. 26 lutego pomimo oczekiwań Bernadety i tłumu towarzyszących jej osób, Pani nie pojawiła się. 27 lutego podczas objawienia Bernadeta była w ekstazie. Matka Boża zachęcała dziewczynkę do modlitwy za grzeszników. Następnie powiedziała jej, aby całowała ziemię jako odkupienie za grzeszników.
28 lutego 1858 r. – jedenaste objawienie. Przed grotą przebywało ponad tysiąc osób. O siódmej rano pojawiła się Pani i ponownie prosiła Bernadetę o modlitwę i pokutę za grzeszników. Przekazała również tę samą wiadomość co 24 lutego. Ponieważ 27 lutego była niedziela, po spotkaniu z Panią, Bernadeta udała się kościoła na mszę świętą. Po jej zakończeniu została doprowadzona do prokuratury na przesłuchanie. Dziewczynka mimo trudnej dla niej sytuacji udzielając odpowiedzi na zadawane pytania była zdecydowana i pełna pogody ducha.
1 marca 1858 r. – dwunaste objawienie. Podczas objawienia Bernadecie towarzyszy około 1500 osób. Po raz pierwszy przybył również ksiądz. Ponieważ tego dnia dziewczynka miała w ręku różaniec należący do jej przyjaciółki Pani powiedziała jej, aby nie używała go do modlitwy i oddała jej swój własny. Tym razem Pani niczego szczególnego nie przekazała.
2 marca 1858 r. - trzynaste objawienie. Bernadecie jak zwykle towarzyszy tłum osób. Pani powiedziała, aby powiedzieć księżom, żeby wznieśli tu kaplicę i że chce, aby przychodziła tu procesja. Bernadeta i jej dwie ciotki udały się do księdza i przekazały wiadomość. Ksiądz chciał jednak poznać tożsamość zjawy i pytał czy zimą zakwitnie krzak róży przy grocie.
3 marca 1858 r. – czternaste objawienie. Bernadeta w towarzystwie ponad 3 000 osób o godzinie siódmej rano odmawiała różaniec przy grocie i oczekiwała na Panią. Pani nie pojawiła się. Dziewczynka wróciła niepocieszona do domu. Po szkole stwierdziła, że musi pójść ponownie do groty. Pani już na nią czekała. Na prośbę Bernadety, by wyjawiła swoje imię Pani się tylko uśmiechnęła.
4 marca 1858 r. – piętnaste objawienie. Bernadeta w obecności tysięcy osób, po odmówieniu trzeciej modlitwy „Zdrowaś Mario” drugiej dziesiątki różańca widząc Matkę Bożą zaczęła popadać w ekstazę z nieruchomym wzrokiem. Następnie milcząca Pani zniknęła. Dziewczynka przeżegnała się, zgasiła świecę i wracała do domu. Na jej twarzy na przemian można było dostrzec radość i smutek. Tego dnia Pani prosiła Bernadetę, aby modliła się o nawrócenie grzeszników. W tym dniu również miało miejsce cudowne uzdrowienie dwunastoletniego dziecka, które zostało obmyte w wodzie ze źródła.
25 marca 1858 r. – szesnaste objawienie. Najważniejsza data w historii objawień w Lourdes. Święto Zwiastowania. Kiedy Bernadeta przybyła pod grotę Pani otoczona błękitną poświatą już na nią czekała. W obecności zgromadzonego tłumu dziewczynka trzykrotnie zapytała Panią, kim jest. Odpowiedzią był uśmiech. Po czwartym zapytaniu Pani złączyła dłonie jak do modlitwy, podniosła oczy ku niebu i powiedziała „Jestem Niepokalanym Poczęciem!” Dla Bernadety słowa te były niezrozumiałe. Kiedy powtórzyła je miejscowemu proboszczowi, ten dopiero przekonał się do prawdziwości objawienia, ponieważ prosta dziewczynka nie mogła znać takiego słowa ani jego znaczenia.
7 kwietnia 1858 r. – siedemnaste objawienie. Podczas spotkania z Panią Bernadeta trzymała w dłoni dużą zapaloną świecę. Gdy świeca się zużyła wszyscy widzieli, że dalej się pali, ale nie parzy przy tym dłoni Bernadety. Trwało to około kwadransa. Kiedy minęła ekstaza na skórze dłoni dziewczynki nie było śladów poparzeń. Jeden z obecnych na miejscu lekarzy zapalił inną święcę i przystawił płomień do dłoni Bernadety. Dziewczynka już normalnie odczuwała ciepło i ból.
16 lipca 1858 r. – osiemnaste objawienie. Było to święto Matki Bożej z Góry Karmel. Wieczorem Bernadeta była w miejscowym kościele. Poczuła nagle, że musi udać się do Groty. I tak zrobiła. Podeszła tak blisko jak tylko mogła. Podczas modlitwy po raz ostatni spostrzegła Panią w bieli. Była ona piękniejsza niż zwykle i tylko się uśmiechała.
Wszystkie objawienia nie były długie. Spotkania Bernadety z Matką Bożą odbywały się w całkowitym milczeniu, ale dla dziewczynki zawsze były bardzo intensywnym przeżyciem.
Obecnie na 51 ha należących do Sanktuarium znajdują się różne obiekty sakralne związane z kultem Matki Bożej. Największy to Bazylika Niepokalanego Poczęcia. Był to pierwszy kościół wzniesiony na miejscu objawień. Zbudowana jest na skale i wznosi się 20 m nad potokiem. Jest częścią kompleksu geologicznego Skały Massabielskiej. Nazywana jest też Bazyliką Górną. Może pomieścić około 600 wiernych. Na dziewiętnastu witrażach została przedstawiona historia Niepokalanego Poczęcia. Na lewo od wejścia znajduje się dziesięć kaplic. Z tylnej strony wokół ołtarza mieszczą się pozostałe. Poświęcone są Matce Bożej Różańcowej, Matce Bożej Saletyńskiej, Matce Bożej od Zdrowia, Matce Bożej Zwycięskiej, Najświętszej Marii Pannie z Góry Karmel oraz Matce Bożej z Pontmain. Tuż poniżej Bazyliki Górnej jest Krypta. Była pierwszą kaplicą zbudowaną w miejscu objawienia i otwarta w obecności samej Bernadety. Była odpowiedzią na prośbę Matki Bożej wypowiedzianą podczas trzynastego objawienia o wybudowaniu tu kaplicy. Poniżej Krypty znajduje się Bazylika Różańcowa. Charakteryzuje się wielkim portalem i ukoronowaną kopułą. Na szczególną uwagę zasługuje tu obraz Matki Bożej z Lourdes z otwartymi ramionami na znak powitania. W Bazylice znajduje się piętnaście kapliczek, z których każda poświęcona jest jednej Tajemnicy Różańca. Kapliczki zdobią przepiękne mozaiki przedstawiające sceny z życia Jezusa.
Po drugiej stronie rzeki Gave de Pau, przechodząc przez most można dostrzec Kościół pod wezwaniem św. Bernadety. Jest to stosunkowo nowy obiekt, który mieści 5 000 osób. Wokół kościoła znajduje się osiem sal, w których odbywają się zebrania i konferencje.
Najważniejszym miejscem, do którego kieruje się każdy pielgrzym jest Grota Massabielska, w której ukazała się Matka Boża. Widok Groty nie zmienił się od czasów Bernadety. Teren jest tylko bardziej dostępny, uporządkowany i przystosowany do potrzeb każdego pielgrzyma. W grocie znajduje się również cudowne źródło. Dzisiaj źródło jest ujęte i skanalizowane. Przesłonięte jest również szklanym ekranem i od dołu podświetlone. Zasila krany, z których pielgrzymi czerpią cudowną wodę. Jak podają lokalne przewodniki i broszury dla pielgrzymów woda wypływa w dużej ilości, od 17 000 do 72 000 litrów dziennie, w zależności od pory roku. Obok Groty znajduje się 17 basenów, w których pielgrzymi, zwłaszcza chorzy, mogą się zanurzyć w wodzie z cudownego źródła. Temperatura wody w basenach ma zawsze 120 C.


Przed Bazylikami Niepokalanego Poczęcia i Różańcową jest duża polana – Esplanade. Ma długość ponad 1 km i ciągnie się od bramy św. Michała, w pobliżu której znajduje się pomnik Kalwarii Bretońskiej, do figury Królowej Maryi pozdrawiającej pielgrzymów. Rozdziela się na dwie drogi. Po lewej stronie od wejścia znajduje się podziemna Bazylika Piusa X. Codziennie ma w niej miejsce nabożeństwo, podczas którego odbywa się błogosławieństwo chorych Monstrancją z Najświętszym Sakramentem. Chorym zawsze towarzyszą bliscy lub miejscowe pielęgniarki i wolontariusze. Na tym terenie spotykają się wszyscy pielgrzymi przybywający do Lourdes. Jednak niezapomnianym przeżyciem dla każdego pielgrzyma jest wieczorna procesja. Uczestniczą w niej tłumy ludzi. Zajmuje ona cały teren Esplanady. Rozpoczyna się o godzinie 21.00. Na początku ustawiają się pielgrzymi, którzy niosą posąg Maryi Dziewicy. Następnie poszczególne grupy pielgrzymów z własnymi sztandarami lub flagami swoich krajów. Jedną z najliczniejszych grup stanowią ludzie chorzy. W żadnym innym miejscu świętym nie uczestniczy w procesji tulu chorych co w Lourdes. Stwierdzenie, że można tu zobaczyć osoby dotknięte wszystkimi możliwymi chorobami jest oczywiście prawdziwe. Procesję kończy błogosławieństwo końcowe w języku łacińskim i wezwanie do przekazania sobie znaku pokoju. Liczne uzdrowienia i otrzymywane łaski przyciągają do Matki Bożej około 6 milionów pielgrzymów rocznie.
Z Lourdes udaliśmy się do Hiszpanii.
Pierwsze spotkanie z Barceloną stolicą Katalonii, odbyło się w sobotni wieczór. Na Placu Hiszpanii w pobliżu Pałacu Narodowego, w którym obecnie mieści się Muzeum Sztuki Katalońskiej podziwialiśmy Magiczną Fontannę. Piękny pokaz łączący magię wody, światła i oczywiście muzyki. Odbywa się on na wolnym powietrzu. Ogromne wrażenie robi również otoczenie. Wzdłuż Alei Marii Cristiny uruchamiane są dwa szpalery fontann prowadzące w kierunku Placu Hiszpanii. U podnóża Pałacu Narodowego widać jedną wielką wodną kaskadę. Woda tryska na wysokość 50 metrów i ma 29 różnych opcji ruchów. Podświetlana jest ośmioma kolorami świateł. Daje to możliwość kilku milionów kombinacji. Nad Pałacem widać dziewięć wiązek promieni lasera rozświetlających mrok nieba. Spektakl jest dosłownie magiczny.
Kolejnego dnia zwiedzanie Barcelony rozpoczęło się od Las Ramblas najbardziej znanej ulicy w centrum miasta, która prowadzi od Plaça de Catalunya do pomnika Krzysztofa Kolumba na nabrzeżu. Znajduje się na niej m.in. słynne źródło Canaletas. Metalowa, bogato zdobiona kolumna w kształcie latarni, u podstawy przypomina samowar z czterema kranikami. Legenda głosi, że źródło ma magiczną moc. Kto napije się źródlanej wody, zakocha się w Barcelonie i zawsze będzie do niej wracał. Każdy z odcinków Rambli ma swoją specjalność. Na ulicy można spotkać wielu artystów, muzyków i tancerzy. Niewątpliwą atrakcją turystyczną są „żywe posągi” – mimowie, którzy bardzo długo mogą trwać w bezruchu. Ruszają się wtedy, gdy dostaną pieniądze od turystów. Można tu kupić tradycyjne pamiątki hiszpańskie, a w hali targowej Mercat La Boqueria można kupić świeże, owoce, warzywa, mięso, ryby, przyprawy, owoce morza i wszystko inne, cokolwiek zapragnęlibyśmy zjeść.
Rambla doprowadziła nas do pięknego barokowego Kościoła św. Filipa Neri. Oprócz wielu cennych zabytków znajdujących się w świątyni na szczególną uwagę zasługuje ołtarz w bocznej kaplicy z figurą św. Filipa, którego twarz łudząco przypomina twarz A. Gaudiego.
Kolejnym punktem była gotycka Katedra Krzyża Świętego i św. Eulalii. Św. Eulalia uznana jest za patronkę Barceolny. Miała 13 lat i w rodzinnej miejscowości pasała gęsi. Za panowania cesarza Dioklecjana w czasach prześladowania za wiarę poniosła męczeńską śmierć. Zgodnie z wiekiem poddawana została trzynastu wyrafinowanym torturom. Legenda głosi, że pewnego wiosennego dnia, postawiono ją całkowicie rozebraną na forum miasta. I stało się coś dziwnego. Spadł śnieg, aby okryć jej nagość. Wtedy Rzymianie wsadzili ją do beczki wypełnionej potłuczonym szkłem, gwoździami i ostrzami noży. Następnie stoczyli beczkę ze zbocza. Po całej serii tortur Eulalia została ukrzyżowana. Po ostatniej modlitwie, którą zdążyła odmówić z jej ust wyfrunęła biała gołębica. Na pamiątkę tego wydarzenia każdego dnia można spotkać trzynaście białych dorodnych gęsi spacerujących w krużgankach katedry. Codziennym widokiem na placu katedralnym jest również grupa ludzi tańczących sardanę – narodowy taniec Katalończyków.
Jednym z ważniejszych miejsc zapisanych w historii Barcelony jest Katedra Santa Maria del Mar. Nazywana jest również Katedrą Mieszczan i Ubogich. Świątynia jest znana jako „perła katalońskiego gotyku”. Ponieważ wznoszona była przez 50 lat, to zachowała jednorodny styl architektoniczny. Mimo tego, ze nie ma w niej zdobień i ma surowe kamienne wnętrze ukazuje elegancję i rzadko spotykaną symetrię. Światło wpadające przez małe okienka i piękne witraże idealnie oświetla figurę Matki Bożej z Dzieciątkiem znajdującą się w prezbiterium. Dla upamiętnienia, że świątynię wzniesiono dzięki datkom kupców i marynarzy, którzy na własnych plecach z portu dźwigali kamienne bloki na budowę kościoła pod figurą Matki Bożej umieszczono statek. Katedra jest miejscem, w którym odbywa się najwięcej ślubów w Barcelonie. Podobno zapewnia szczęśliwe małżeństwo i opiekę Matki Bożej.
W pobliżu Katedry kolejnym miejscem, które skupiło naszą uwagę było Mercat del Born – hala targowa Born, zbudowana z żelaza. Jest ona miejscem historycznej pamięci Katalonii. Kiedyś była miejskim targowiskiem. W 2002 r. podczas prac archeologicznych pod halą odkopano pozostałości średniowiecznych murów dzielnicy La Ribera. Dzisiaj hala to Centrum Kulturalne Born – które przypomina utratę niepodległości Katalonii w 1714 r. Wewnątrz hali wykopaliska archeologiczne są udostępnione do zwiedzania. Hala położona jest niedaleko Parku Cytadeli. Dawniej było miejsce znienawidzone przez ludność katalońską. Aby zbudować cytadelę w pierwszej połowie XVIII w. wyburzono domy i klasztory oraz wysiedlono 4,5 tysiąca osób, pozostawiając je bez środków do życia. W XIX w. cytadela została zburzona. Do dzisiaj zachowały się tylko kaplica, Pałac Gubernatora (dzisiaj szkoła średnia) oraz arsenał – siedziba Parlamentu Katalonii. Wychodząc z Parku Cytadeli wchodzi się na deptak z mapą Barcelony, który z obu stron otoczony szpalerem palm. Jego zakończenie wieńczy Łuk Triumfalny, zbudowany na wystawę światową, która odbywała się w Barcelonie w 1888 r.
Fani piłki nożnej w Barcelonie też mogli znaleźć coś dla siebie. Narodową dumę mieszkańców Barcelony – stadion Camp Nou, nieodłącznie związany z piłkarskim klubem F.C. Barcelona. Jest to największy stadion w Europie i drugi na świecie. Większy prawdopodobnie ma tylko Korea Północna. Stadion mieści ponad 99 tys. osób. Jego budowę ukończono w 1957 r. Ma powierzchnię 55 tys. m2 (250 dł. i 220 szer.), wysokość 48 m i boisko o wymiarach 105 x 68 m. Stadion wokół ma bardzo rozbudowaną infrastrukturę, przyjazną kibicom i fanom. Ulubionym miejscem spotkań kibiców klubu F.C. Barcelona jest źródło Canaletas.
Jednym z najbardziej znanych miejsc w Barcelonie jest Wzgórze Montjuïc – „Wzgórze Żydowskie”. Swoją nazwę zawdzięcza wielkiemu żydowskiemu cmentarzowi położonemu właśnie na wzgórzu. Znajduje się tu wiele turystycznych atrakcji, m.in. Pałac Narodowy i Poble Espanyol – Miasteczko Hiszpańskie wybudowane w 1929 r. na światową wystawę EXPO. Miejsce to oferuje wiele rozrywek zarówno w dzień jak i w nocy. Odbywają się tu m.in.: pokazy flamenco, koncerty jazzowe, wystawy sztuki, itp. Mieści się tu także Stadion Olimpijski ze wszystkimi towarzyszącymi obiektami, ogród botaniczny oraz najstarszy w Barcelonie pomnik Katalończyków tańczących sardanę. Można tu także zobaczyć cmentarz chrześcijański, ale inny niż wszystkie. Znajdują się tu wielopoziomowe katakumby, w których zamurowuje się trumny z doczesnymi szczątkami zmarłych w pojedynczych niszach, jedna nad drugą. Na każdej niszy jest tabliczka z imieniem i nazwiskiem zmarłego oraz latami jego życia. Nie ma tu grobów rodzinnych.
Z Montjuïc rozciąga się piękna panorama kolejnego symbolu Barcelony Wzgórza Tibidabo z piękną Bazyliką Najświętszego Serca Pana Jezusa i górującą nad bazyliką odlaną z brązu figurą Chrystusa. Wyraźnie widać także Wieżę Collserola. Jest to wieża radiowo-telewizyjna zbudowana w 1992 r. na potrzeby igrzysk olimpijskich. Po drugiej stronie można podziwiać całe nabrzeże portowe Barcelony.
Niedzielne popołudnie spędziliśmy w Świątyni Pokutnej Świętej Rodziny – Sagrada Familia. To najczęściej odwiedzana bazylika w Hiszpanii. Rocznie odwiedza ją ok. 3 milionów osób. Jest to jedyna w swoim rodzaju secesyjna świątynia rzymskokatolicka na świecie. Jej budowa rozpoczęła się w 1882 r. i trwa do dzisiaj. Od początku wznoszona jest wyłącznie z datków sponsorów. Nigdy nie była finansowana przez rząd. Pierwotnie w planach architektonicznych miała wyglądać podobnie jak inne kościoły, dopóki głównym architektem świątyni nie został Antoni Gaudi. Był to człowiek obdarzony wielkim talentem i jednocześnie bardzo wierzący. Świątyni Sagrada Familia poświęcił 40 lat swojego życia. Każdego dnia rano zanim przystąpił do pracy uczestniczył we Mszy św. Po zakończonej pracy ponownie udawał się do kościoła i przystępował do spowiedzi św. Był wegetarianinem. Projektując świątynię stwierdził, że jego dzieło nie może przewyższać stworzonego przez Boga Wzgórza Montjuïc – najwyższego wzniesienia w Barcelonie. Nigdy nie stworzył dokładnego projektu budowli. Jak pojawiał się nowy pomysł to powstawał nowy szkic. Do budowy wykorzystywał każdy dostępny materiał. Projekt był ciągle „żywy” i cały czas inspirowany naturą. Tak pochłaniał Gaudiego, że zamieszkał na placu budowy. Wnętrze kościoła przypomina las. Kolumny podtrzymujące sklepienie świątyni przypominają drzewa. Proste pnie, ku górze przeobrażają się różnego rodzaju rozgałęzienia. Jest tu bardzo dużo motywów roślinnych i zwierzęcych. Dwie duże kolumny przy drzwiach wejściowych na swoich skorupach dźwigają żółwie. Nie znajdzie się tu linii prostych i prostych ścian. Wąskie okna i kolorowe witraże powodują, że wpadające do świątyni promienie słońca, w zależności od pory dnia, od natężenia światła zewnętrznego i kąta padania tworzą niesamowitą, kolorową, niepowtarzalną i nigdzie nie spotykaną ciepłą atmosferę.
Według planów Gaudiego na ukończonej świątyni miało znajdować się 18 wież: 12 dla apostołów - po jednej dla każdego apostoła, 4 dla ewangelistów, jedna dla Matki Bożej i najwyższa dla Jezusa. Obecnie ukończonych jest 8 wież. Po ukończeniu wieży poświęconej Jezusowi Sagrada Familia stanie się najwyższym kościołem na świecie. Jedyną ukończoną przez Gaudiego fasadą jest Facade de la Natividad czyli „kołyska życia”.
Trzy fasady bazyliki przedstawiają sceny biblijne inspirowane życiem Jezusa od Jego narodzin do śmierci. Fasada wschodnia przedstawia narodzenie i dzieciństwo Jezusa. Naturalnej wielkości, bogato zdobione rzeźby Świętej Rodziny, aniołów, zwierząt i roślin układają się w ciąg biblijnej historii. Trzy widoczne portale symbolizujące wiarę, nadzieję i miłość. Fasada zachodnia przedstawia sceny Męki Pańskiej. Ostatnie godziny życia Jezusa są przedstawione bardzo realistycznie i dość drastycznie, zwłaszcza sceny bólu, upokorzenia i ukrzyżowania. Fasada południowa - Fasada Chwały przedstawia dzieje Jezusa po zmartwychwstaniu. Po pokonaniu 400 schodów na sam szczyt wieży można podziwiać wspaniałą panoramę Barcelony. Bazylika wpisana jest na listę światowego dziedzictwo UNESCO. Papież Benedykt XVI poświęcił ją w listopadzie 2010 r. Nabożeństwa odbywają się tu w języku hiszpańskim i katalońskim. Jako jedna z nielicznych grup pielgrzymkowych mieliśmy możliwość zwiedzenia podziemnej krypy, w której pochowany jest Antoni Gaudi. W krypcie również mieliśmy możliwość uczestniczenia we Mszy świętej, sprawowanej przez naszego księdza Proboszcza oczywiście w języku polskim.
Barcelona ma wiele różnych atrakcji. Jedną z nich jest Ľ Aquàrium. Jest to oceanarium z kompleksem dużych akwariów, z kolekcją fauny z mórz całego świata. Kolekcja liczy około 11 tys. egzemplarzy. Wybudowano tam podwodny tunel. Zwiedzający poruszają się w nim dzięki ruchomemu chodnikowi i mają wrażenie jakby spacerowali po dnie oceanu. Nad głowami zwiedzających pływają rekiny i inne gatunki ryb oraz różne stworzenia morskie. Jest to świetna rozrywka, ale również bardzo dobra edukacja zarówno dla dzieci jak i dorosłych.


Jedną z charakterystycznych budowli górujących w Barcelonie jest Torre Agbar - biurowiec Centrali Wodociągów. Nazywany jest przez niektórych architektonicznym cudem techniki w kształcie czopka. Ma wysokość 142 m. Mieszkańcom Barcelony jak i turystom na widok biurowca nasuwają się bardzo różne skojarzenia. Zakaz organizowania korridy spowodował, że charakterystyczne okrągłe budowle z czerwonej cegły przebudowano na centra handlowe, czego przykładem jest galeria Las Arenas.
Na środku Równiny Katalońskiej w odległości 35 km od Barcelony wznosi się Masyw Montserrat (znaczy „przepiłowana góra”). Nie jest szczególnie wysoki. Jego najwyższy szczyt Pic de Sant Jeroni wznosi się na wysokość 1236 m n.p.m. Prezentuje się za to imponująco. Swój wygląd zawdzięcza temu, że dawniej w tym miejscu było to dno morza. Obecnie czynniki atmosferyczne dosłownie wyrzeźbiły góry. Nabrały one szczególnych i dość sugestywnych form kolumn, iglic, strzelistych wierzchołków, zaokrągleń połączonych pęknięciami oraz grotami. Masyw wygląda dosłownie tak, jakby był powycinany piłą. Każdy wierzchołek coś albo kogoś przypomina. Miejscowa legenda głosi, że górę piłowali aniołowie.
Góry zawsze były miejscem zamieszkałym, przede wszystkim przez pustelników. Jak głosi legenda jeden z eremów – Santa Maria powstał ok. 800 r. wskutek odnalezienia cudownej statuetki Dziewicy Maryi. Pewnej soboty o zmroku młodzi pasterze z Manistrol paśli swoje stada na stokach Masywu Montserrat. Spostrzegli silne światło bijące z pobliskiej groty. Temu zjawisku towarzyszyła melodyjna muzyka. Za tydzień przyprowadzili w to miejsce swoich ojców. Sytuacja się powtórzyła. Tak było przez cztery kolejne soboty. W końcu w obecności biskupa mężczyźni weszli do groty. Znaleźli tam rzeźbę Matki Bożej z Dzieciątkiem na kolanach. Biskup zdecydował, aby figurka została procesyjnie przeniesiona do pobliskiej Manresy. Kiedy procesja zbliżała się do równiny, rzeźba stała się tak ciężka, że mężczyźni nie byli w stanie jej przesunąć. Biskup zrozumiał, że Matka Boża pragnie, aby jej wizerunek pozostał w miejscu, w którym został znaleziony. Wybudowano więc kaplicę, która stała się centralnym miejscem późniejszego sanktuarium i klasztoru.
Montserrat przeżywało szczególny rozkwit w XI w. za czasów opata Oliby Cavreta. On łagodził konflikty w okolicy, tworzył nowe eremy (pustelnie, miejsca odosobnienia) i sprowadził do nich mnichów. Za jego czasów wyrzeźbiono nową piękną statuę Madonny z Dzieciątkiem. Pierwsza, cudownie odnaleziona została najprawdopodobniej zniszczona przez pielgrzymów podczas okazywania jej czci i różnych innych gestów pobożności. Obecnie czczony jest romańska rzeźba przedstawiająca Madonnę o ciemnym obliczu i równie ciemnych dłoniach. Stąd też jej nazwa Moreneta. Czarny kolor jest wynikiem procesu utleniania rzeźby zwłaszcza na twarzy i dłoniach. Pozostałą część ochroniły barwy szat. Rzeźba przedstawia Madonnę na tronie. Okrywa ją złoty płaszcz. Trzyma Dzieciątko na kolanach. Zarówno Matka jak i Syn mają ukoronowane głowy. Matka Boża trzyma w lewej ręce kulę – symbol wszechświata, a Dzieciątko Jezus błogosławi prawą ręką. W lewej trzyma szyszkę, czyli owoc rośliny wiecznozielonej – symbol zmartwychwstania i nieśmiertelności. Obecnie rzeźba znajduje się w najważniejszej kaplicy sanktuarium zwanej salą tronową. Właśnie w tym miejscu każdego roku tysiące pielgrzymów modli się i wyprasza potrzebne łaski.
Od XIII w. sanktuarium jest bardzo dużym ośrodkiem pielgrzymkowym. Jednym z etapów pielgrzymowania między Santiago de Compostela a Rzymem. Również od XIII w. na terenie klasztoru istnieje Escolania – chór chłopięcy. Tworzy go 50 najzdolniejszych uczniów tutejszej szkoły muzycznej. Tradycją jest, że każdego dnia w południe chór śpiewa Salve Regina.
Santa Cova, czyli Święta Grota, w której odnaleziono rzeźbę znajduje się w odległości około 3 km od sanktuarium. Prowadzą do niej stacje z poszczególnymi Tajemnicami Różańca.
Po opuszczeniu Montserrat skierowaliśmy się do Tossa de Mar. To niezwykle urokliwie miasteczko na Costa Brava. Znane jest przede wszystkim z XII – wiecznego zamku, pełniącego dawniej funkcję twierdzy obronnej. Zamek wzniesiony jest na wzgórzu nad brzegiem morza. Jego zadaniem była ochrona mieszkańców przed atakami piratów. Na uwagę zasługuje tu również malownicza część miasta z zachowaną średniowieczną architekturą, brukowanymi uliczkami i zachowanymi tradycyjnymi katalońskimi domami z mnóstwem kwiatów. Ogromne wrażenie robią piękne, czyste plaże, zwłaszcza Playa Gran położona tuż pod zamkiem. Złoty drobny piasek, krystalicznie czysta wodą i urzekające, poukrywane w skałach, wcinające się w skalne wybrzeże zatoki stanowią wręcz pocztówkowe widoki. Dawniej Tossa była miejscem spotkań artystów z całego świata. Malarz Marc Chagall nazywał ją „błękitnym rajem”. Podczas kręcenia zdjęć do filmu "Pandora i Latający Holender", miejscowość urzekła swoim pięknem amerykańską aktorkę Avy Gardner. Dzisiaj jej posąg zdobi jeden z punktów widokowych w miasteczku.
Koniec naszego pobytu w Hiszpanii wieńczył obiad składający się z pysznych owoców morza przygotowanych w tradycyjny hiszpański sposób. Piękne krajobrazy Francji i Hiszpanii, zabytki, a przede wszystkim możliwość pobytu i modlitwy w największych i najważniejszych sanktuariach Europy, czyli miejscach wybranych przez Matkę Bożą, stanowią dla wszystkich pielgrzymów niezapomniane przeżycie i doznanie duchowe, o czym każdy wspominał w drodze powrotnej do domu.

Elżbieta Kosiorek